Developer’s Journey: Wstęp

By mgrzadziel , 14 January 2026

Przez lata pracy w korporacji nauczyłem się wielu rzeczy. Część z nich była oczywista, część przyszła z czasem, a część… no cóż, przyszła dopiero po kilku solidnych wtopach.

Zdobyłem doświadczenie, zebrałem własne przemyślenia, wyrobiłem sobie opinie i – jak to zwykle bywa – zrozumiałem kilka rzeczy zdecydowanie później, niż bym chciał.

Wiele lat temu miałem okazję poprowadzić szkolenie z .NET dla osób, które dopiero zaczynały swoją przygodę z programowaniem. Świeża krew, dużo entuzjazmu, jeszcze więcej znaków zapytania w oczach. I wtedy dotarło do mnie coś ważnego: klasyczne szkolenia techniczne często uczą jak, ale bardzo rzadko uczą dlaczego i jak się w tym wszystkim nie pogubić.

A że mam alergię na sztampowe, nudne szkolenia, gdzie wszyscy udają, że wszystko jest jasne, postanowiłem podejść do tematu inaczej. Zamiast kolejnego slajdu o pętlach i klasach, spróbowałem odpowiedzieć sobie na pytanie: co tak naprawdę byłoby dla mnie najcenniejsze, gdybym zaczynał jeszcze raz?

Tak powstał koncept, który roboczo nazwałem Developer’s Journey.

To nie jest kurs języka. To nie jest lista frameworków, które „trzeba znać”. To zbiór dziesięciu przemyśleń – prostych, czasem niewygodnych, czasem oczywistych dopiero po fakcie – które moim zdaniem są kluczowe na początku drogi w IT. Albo w trakcie, gdy ktoś już pracuje, ale czuje, że coś nie do końca gra.

To są rzeczy, które naprawdę pomogłyby mi kilka, kilkanaście lat temu. Rzeczy, których nikt mi nie powiedział, bo „przecież to się wie”. No właśnie – często się nie wie. A szkoda, bo można sobie oszczędzić sporo frustracji, wypalenia i złych decyzji.

Poniżej znajdziesz listę tematów, które będę rozwijał w kolejnych częściach. Bez nadęcia, bez korpomowy, ale też bez bajek o tym, że „wystarczy chcieć”. IT to świetna branża, ale jak każda – ma swoje pułapki.

  • Bądź jak dziecko w sklepie z cukierkami
  • Zadawaj pytania i nie bój się prosić o pomoc
  • Język (i komputer) to tylko narzędzie – nic więcej
  • Nie bój się zmienić projektu albo pracy
  • Znajdź mentora i sam bądź mentorem
  • Na koniec dnia miej poczucie, że zrobiłeś kawał dobrej roboty
  • Jeśli coś ci nie pasuje – zaproponuj zmianę
  • Programowanie to nie zawsze 8 godzin przy biurku
  • Każdy potrzebuje odpoczynku
  • Bądź szczery i mów głośno o swoich fuckupach
  • Bonus: język angielski (tak!)

Ten artykuł jest tylko wstępem. Fundamentem. Mapą drogową. W kolejnych wpisach wejdę w każdy z tych punktów osobno, opierając się na realnych sytuacjach, a nie teoriach z prezentacji HR.

Jeśli jesteś na początku drogi – potraktuj to jak skróconą instrukcję obsługi branży, której nikt nie dołącza do umowy o pracę.
Jeśli jesteś już w IT od lat – możliwe, że kilka punktów zaboli. I bardzo dobrze. To zwykle znaczy, że są trafione.

Na koniec warto powiedzieć to wprost: ten cykl nie powstał po to, żeby kogokolwiek nauczyć kolejnego języka czy frameworka. Od tego są dokumentacje i kursy. Developer’s Journey to próba uporządkowania rzeczy, które w IT są równie ważne jak kod, a o których mówi się zdecydowanie za rzadko.

Te dziesięć punktów to destylat doświadczeń – własnych i podpatrzonych u innych. Decyzji trafionych, decyzji nietrafionych i kilku spektakularnych fuckupów, które z perspektywy czasu okazały się całkiem cenne. To spojrzenie na pracę developera nie od strony IDE, tylko od strony człowieka, który codziennie musi podejmować decyzje, brać odpowiedzialność i nie zwariować po drodze.

Jeśli choć jeden z tych tematów sprawi, że ktoś szybciej zapyta o pomoc, odważy się zmienić projekt, zadba o odpoczynek albo głośno przyzna się do błędu zamiast go zamiatać pod dywan – to ten materiał spełnił swoje zadanie.

IT to maraton, nie sprint. Kod się zmienia, technologie przemijają, ale sposób myślenia, podejście do pracy i ludzi zostają na lata. I właśnie o tym będzie ta podróż.

 

Ciąg dalszy nastąpi. Obiecuje, jak tylko znajdę chwilę !